wtorek, 20 lutego 2018

i wtorek

13 CECH CZŁOWIEKA NOWEJ ENERGII

1.Wolność od oceny
2.Bycie w tu i teraz
3.Bycie uważnym
4.Akceptacja
5.Świadome odżywianie
6.Radość
7.Miłość do siebie i innych
8.Otwarty kanał do kontaktu z Wyższym Ja
9.Współodczuwanie
10.Otwarte serce
11.Wdzięczność
12.Zrozumienie
13.Wzniesienie i oświecenie

1.Wolność od oceny
Człowiek Nowej Energii nie ocenia nikogo i niczego. Jest wolny od oceny sytuacji, które przydarzają się jemu i innym. Nie ocenia wyglądu swojego i i innych ludzi. Ocena i stwierdzenie jakiegoś faktu to nie to samo. Jeżeli pomyślimy o kimś że jest np. gruby i naprawdę tak jest, to nie jest to ocena lecz stwierdzenie faktu. Jeżeli jednak pomyślimy, że jest grupy np. jak hipopotam to już jest to oceną. W pierwszym przypadku po prostu bez emocji stwierdzamy fakt, bez energii oceniającej, w drugim przypadku już ta energia występuje i pojawiają się emocje. Czujecie to? Ocena kogoś zawsze wynika z naszej niskiej samooceny. Wolność od oceny winduje nas bardzo wysoko w górę na ścieżce samorozwoju.

2.Bycie w tu i teraz
Teraźniejszość to tak naprawdę bezczasowość istnienia. Będąc w teraźniejszości pokonujemy czas, starzenie się i oczekiwania. Tak naprawdę nie ma przeszłości i nie ma przyszłości, jest tylko chwila obecna. Spróbuj istnieć w przyszłości lub przeszłości, nie uda Ci się to, jesteś tylko w teraźniejszości. Jednak aby naprawdę w tej teraźniejszości być, trzeba być wolnym od ciągłego myślenia, uciekania myślami w przeszłość, rozpamiętywania różnych przeszłych sytuacji, myślenia co nas czeka, planowania itd. Ktoś kiedyś obliczył, że przeciętny człowiek jest tak naprawdę tylko około 1 minuty w ciągu doby w teraźniejszości! Nawet jak idzie do pracy i wykonuje ją, robi to automatycznie lub myśląc przy tym o rzeczach i sytuacjach, które się kiedyś wydarzyły. Chociaż jego ciało jest w teraźniejszości on jednak rozpamiętując różne wydarzenia które sie odbyły lub odbędą w tej teraźniejszości nie jest. Wychwycenie transcendencji chwili obecnej jest podstawowym niełatwym zadaniem każdego z nas. Będąc świadomym w chwili obecnej dostrzegamy szczegóły jakich byśmy nie dostrzegli błądząc myślami w przeszłości i przyszłości.

3 Bycie uważnym
Ta cecha nawiązuje bardzo do punktu 2 czyli do bycia w tu i teraz. Jest jednak jeszcze wzbogaceniem bycia w teraźniejszości. Człowiek uważny oprócz tego, że nic, żadna rzecz, zdarzenie, cudowność chwili i żaden szczegół nie umknie jego uwadze, jest w ciągłej medytacji. Dostrzega to co nie dostrzegają zabiegani ludzie, widzi wspaniałość życia, dostrzega jego magię. Człowiek uważny jest ponad czasem.

4.Akceptacja
Człowiek Nowej Energii akceptuje wszystko co mu się przydarza, bo wie, że życie jest doświadczaniem. Nie narzeka i nie zgania przytrafiających mu się np. pozornie przykrych zdarzeń na karmę i los, tylko bierze całkowitą odpowiedzialność za swoje życie i wszystko co pojawia się w jego przestrzeni. Człowiek akceptujący rzeczywistość nie jest absolutnie bierny i poddany. On wie, że przez akceptację wszystkiego co jest, zyskuje potężną moc, która pozwoli mu ukształtować rzeczywistość a nawet przeszłość(!) według jego życzenia.

5. Świadome odżywianie
W czasach przedwzniesieniowych ideałem jest odżywianie jak najbardziej lekkie i odżywcze dla ciała. Oczywiście nie może być mowy o jakichkolwiek pokarmach mięsnych. Człowiek nowoenergetyczny czuje i wie, że nie może jeść ciał zwierząt i wszystkiego co zawiera ich krew lub kod genetyczny (np. żelatyna). Najlepiej jest wczuć się w prawdziwe potrzeby ciała /nie mylić z potrzebami ego i ze złymi nawykami/. Świadome odżywianie to nie tylko jedzenie lekkich roślinnych potraw ale też i jedzenie uważne i powolne. Pokarm powinien być ze spokojem i uwagą przeżuwany. Powinniśmy skupić się tylko na jedzeniu a nie oglądać np. w tym czasie telewizję czy czytać gazetę. Bardzo ważna jest przed jedzeniem krótka wizualizacja, intencja czy modlitwa, polegająca na podziękowaniu za posiłek oraz wyobrażeniu sobie jak to co będziemy za chwilę spożywać wspaniale służy naszemu ciału. To zmienia strukturę tego co jemy i oczyszcza pokarm.

6 Radość
Radość jest nośnikiem Nowej Energii. Człowiek radosny ma wysokie wibracje i pracuje na najwyższych energiach. Ta cudowna radość jest najbardziej widoczna u dzieci, które potrafią sie cieszyć całym sobą w każdej chwili. Radość życia, radość z tego co nam się przydarza, radość z przyjemności powodują, że wskakujemy na wysoką falę energii i dryfujemy na niej coraz wyżej i wyżej. Tylko dzięki radości możemy uchwycić wysoką częstotliwość jaka będzie nam potrzebna aby dostąpić wzniesienia.

7.Miłość do siebie i innych
Człowiek Nowej Energii przede wszystkim kocha siebie. Ma wysoka samoocenę, bo zna swoją wartość. Wie, że wszystkie pozornie złe rzeczy jakie zrobił w życiu były tylko doświadczaniem. Czuje się bez winy i czysty jak łza. Oczywiście dostrzega swoje ciemne strony i nie odrzuca ich ale przytula i akceptuje. Wie że jest piękną całością i światłem , ale ma w sobie też ciemne aspekty. Tylko z takim podejściem w całkowitej miłości do siebie światło, które jest w nas może rozpuścić zupełnie ciemność. Człowiek kochający siebie ma tej miłości tak dużo ze zaczyna ją rozdawać innym ludziom. Dzieli się nią i promieniuje miłością. Tylko naprawdę i bezwarunkowo kochając siebie możemy naprawdę mocno i bezwarunkowo pokochać innych

8.Otwarty kanał do kontaktu z WYŻSZYM JA
Mając 7 powyższych cech człowiek Nowej Energii może otworzyć swój kanał do kontaktu ze swoją prawdziwą i najwyższą jaźnią. Wyższe Ja to najwyższy aspekt Ciebie, który przebywa w wysokich wymiarach. Z perspektywy twego Wyższego Ja, które oczywiście postrzega świat wielowymiarowo wszystkie jego aspekty /a więc Ty też/ są jego kreacją wydzieloną z podziału duszy w celu doświadczania. Na razie nie jesteśmy jeszcze w stanie postrzegać świata wielowymiarowo tak jak nasze WJ, ze względu na zbyt mało uaktywniony mozg a także zbyt małe otwarcie szyszynki i przysadki mózgowej. Wkrótce jednak to się zmieni i będziemy zdolni do postrzegania się w kilku miejscach na raz w różnych rzeczywistościach i liniach czasowych. WJ często próbuje się z nami kontaktować nie tylko we śnie ale też i na jawie, Np. synchronia jest właśnie forma kontaktu naszego WJ z nami. MAJĄC ODPOWIEDNIO WYSOKIE WIBRACJE TEN KONTAKT MOŻE BYĆ BARDZO NAMACALNY I ŁATWY DO ODCZYTANIA

9.Wpółodczuwanie
To piękna cecha Nowego CZŁOWIEKA pozwalająca wczuć się w inną osobę i np. zrozumieć jej ból. Współodczuwanie to jednak nie litość, bo litość jest cechą stawiającą osobę nad którą się litujemy niżej od nas. Tymczasem nawet biorąc pod uwagę różnice wibracyjne wszyscy jesteśmy jednym a więc jesteśmy sobie równi. Współodczuwanie to piękna cecha naszego energetycznego serca. Człowiek współodczuwający jest kochający i wrażliwy oraz wie, że każde cierpienie ma swój sens. Pomaga jednak zgodnie z potrzebą i nigdy nie jest obojętny gdy dzieje się jawna niesprawiedliwość i krzywda. Człowiek z rozwiniętym współodczuwaniem czuje potrzebę nie tylko ludzi ale i też i zwierząt i całego otaczającego nas świata.

10.Otwarte serce
Otwarcie serca jest jedną z najważniejszych cech człowieka Nowej ENERGII. Większość ludzi na Ziemi, szczególnie mężczyźni pracuje umysłem, głownie używając lewej półkuli mózgowej odpowiedzialnej za analityczne myślenie. Tymczasem prawdziwą cechą nowoenergetycznego człowieka jest odczuwanie sercem. Serce nigdy nas nie okłamie w przeciwieństwie do umysłu. Otwarte serce to też współczucie połączone ze zrozumieniem. To reakcja w zgodzie z potrzebą na cierpienie innych. Otwarte serce to domena naszego żeńskiego aspektu w nas, ale nie jest zarezerwowane tylko dla kobiet. Mężczyzna nowoenergetyczny szczególnie po zrównoważeniu boskiej męskości i kobiecości również może pracować sercem a nie umysłem.

11.Wdzięczność
To potężna cecha pozwalająca na kształtowanie rzeczywistości. Jeżeli jesteś za coś wdzięczny to stawiasz wszechświat w sytuacji sprawczej. JEŻELI jesteś wdzięczny za coś czego jeszcze nie ma w twojej przestrzeni, to właśnie przez uczucie wdzięczności przyciągasz to do siebie i wszechświat nie ma innego wyjścia jak tylko to zrealizować. Wdzięczność to też wyrażanie podziękowania sobie i swoim wyższym aspektom oraz stwórcy za to że możesz tu być, za cud życia i piękno jakie dostrzegasz wokoło. Wdzięczność to alchemia rzeczywistości.

12,Zrozumienie
ZROZUMIENIE JEST JUŻ OSTATNIM KROKIEM DO OŚWIECENIA I WZNIESIENIA. To wiedza ale nie płynąca z umysłu lecz z serca, że wszystko jest doskonałe i na swoim miejscu. Nawet patrząc na pozorna niesprawiedliwość, wojny, manipulacje jaka wydarza się na Ziemi, człowiek który ma w sobie prawdziwe zrozumienie widzi to wszystko z innej wyższej perspektywy. Rozumie cud stworzenia i postrzega wszystko jako cud doświadczania Stwórcy podzielonego na biliony części w całym multiuniwersie.

13,Wzniesienie i oświecenie
To w zasadzie nie cecha ale stan świadomości, który możemy osiągnąć po uaktywnieniu powyższych 12 cech. Stan, który będzie niedługo dostępny dla całej naszej świetlanej grupy

źródło klik

i nadal wtorek


i wtorek

wtorek



poniedziałek, 19 lutego 2018

,

ilustris.pl





niedziela, 18 lutego 2018

no to chyba dobranoc

nadal niedziela,do tego wolne



niedziela

Zwykle czujemy, że jest jakiś problem i staramy się go rozwiązać.
To błąd.
Spróbujmy zachować się w sposób nieprzewidywalny.
Zróbmy coś, co odbiega od rutynowych działań.
Nie stosujmy wciąż tych samych wykrętów, by nie być tu i teraz.”

Pema Cziedryn


sobota, 17 lutego 2018

dobranoc

sobota

czasem nic się nie dzieje
ale weź raz zostaw aparat w domu....
dobrze że w telefonie bateria jeszcze tyle wytrzymała....



piątek, 16 lutego 2018

piątek

Trzy metody radzenia sobie z chaosem pomagają nam uwolnić się od dualistycznego napięcia, od nawyku stawiania oporu temu, co się nam przydarza lub dzieje się w nas. Uczą, by zamiast się wycofywać, wychodzić naprzeciw napotykanym trudnościom. A do tego rzadko się nas zachęca.
Praktykujemy, pragnąc pozbyć się ciężaru, który nas przytłacza. Cierpimy, tkwiąc w pułapce pożądania, agresji, niewiedzy i lęku. Ciążą nam codzienne obowiązki, obecność bliskich, a największym ciężarem dla siebie jesteśmy my sami.
Dzięki praktyce uświadamiamy sobie, że nie musimy wieść dłużej egzystencji pozbawionej radości i otwartości, że pierwotna dobroć jest nam wrodzona. A wówczas przygniatające nas depresja, żal i niechęć zaczynają znikać, a w naszym życiu pojawia się więcej przestrzeni, która jest jak bezkresne niebo, jak rozległy ocean. Możemy odetchnąć pełną piersią i wypłynąć tak daleko, aż brzeg zniknie nam z oczu. Jak zatem odnosić się do tego, co stoi na drodze naszemu szczęściu? Jak rozluźnić się na tyle, by ujawniła się w nas pierwotna radość i dobroć?
Żyjemy w czasach, gdy przebudzenie nie jest już luksusem, bez którego można się obejść ani niedosiężnym dla zwykłego śmiertelnika ideałem. Staje się ono sprawą pilną. Dość jest na świecie depresji, gniewu i poczucia beznadziejności. Dlatego tak ważne jest, abyśmy byli w stanie zachować zdrowy rozsądek w obliczu trudności. Nawet sama Ziemia zdaje się błagać, byśmy powrócili do naszej prawdziwej natury. W ten sposób najlepiej pomożemy też innym. Istnieją trzy tradycyjne metody wykorzystywania przykrych doświadczeń na ścieżce wiodącej ku przebudzeniu i radości: zaprzestanie walki, używanie trucizny jako lekarstwa oraz postrzeganie wszystkiego, co się pojawia, jako manifestacji oświeconej mądrości. Dzięki tym sposobom możemy stawić czoło bolesnym wydarzeniom, odnaleźć się w chaosie codziennego życia.
Istotę pierwszej metody, polegającej na zaprzestaniu walki, doskonale oddaje medytacja śamatha-wipaśjana. Gdy podczas medytacji obserwujemy umysł, wszystko, co się w nim pojawia, określamy mianem myślenia powracając natychmiast do prostoty i bezpośredniości oddechu. Wciąż na nowo odnajdujemy pierwotną, wolną od pojęć świadomość. Medytacja to zaniechanie walki z samym sobą, ze swoimi nastrojami i emocjami oraz z zewnętrznymi okolicznościami. Tę prostą wskazówkę, by przyjmować wszystko, co się pojawia, bez wartościowania, możemy zastosować zarówno w praktyce medytacyjnej, jak i w codziennym życiu.
Podobnie możemy podchodzić do wszystkich przykrości, które nas spotykają, bez względu na to, jaką formę przybiorą. Zamiast reagować miotając obelgi, ciskając gromy czy ze wstrętem odwracając wzrok, pozwalamy wydarzeniom się rozegrać. Patrzymy, starając się ujrzeć nasze utrapienia takimi, jakimi naprawdę są. Powstrzymujemy się od osądzania: pierwotny umysł jest bezstronny. Wszystko, co się pojawia, kiedyś zniknie. Tak to już jest.
W taki sposób odnosimy się zarówno do własnych bolesnych doświadczeń, jak i do tych, które dotykają naszych bliskich lub inne czujące istoty. Przestajemy walczyć i staramy się ujrzeć ludzi i sprawy takimi, jakimi są naprawdę. Warto pamiętać, że praktyka ta polega nie na osiąganiu czegoś - nie polega na wygranej lub przegranej, lecz na rezygnacji z walki i traktowania wszystkich i wszystkiego jak wrogów. W ten sposób praktykujemy podczas medytacji i postawę tę możemy rozciągnąć również na pozostałe obszary swojego życia.
To tak, jakbyśmy zapraszali wszystko, co nas przeraża, aby zagościło w naszym życiu, pozostało w nim przez chwilę, przedstawiło się ukazując swoją prawdziwą twarz.
Milarepa zwrócił się do demonów, które spostrzegł w swej jaskini następującymi słowy: "Świetnie, że wpadłyście. Przyjdźcie i jutro. Dobrze jest z kimś od czasu do czasu pogadać". Naszą pracę z umysłem zaczynamy więc od rozpoznania własnych demonów, które się w nim znajdują. Następnie rozwijamy mądrość i współczucie, by nie dać się zwariować w codziennym pełnym niepokojów i zagrożeń życiu.

Następnym sposobem radzenia sobie z zamętem codziennego życia jest używanie trucizn jako lekarstwa. Bolesne doświadczenia - trucizny - możemy wykorzystać jako paliwo dla praktyki, jako coś, co przyspieszy rozwój i pomoże nam się przebudzić. Na tym właśnie opiera się praktyka tonglen.
W obliczu trudności, gdy czujemy się zranieni i upokorzeni, gdy przepełnia nas niechęć, zamiast starać się uwolnić od tych negatywnych uczuć, wdychamy je, przyjmujemy je w siebie. Trzy trucizny to pożądanie, gniew i głupota (do której zalicza się także ignorancję wynikającą z dobrowolnego odcięcia się od świata i zamknięcia się w sobie). Na ogół uważamy je za coś złego, coś, czego należy unikać. W tym wypadku jednak trzy trucizny postrzegane są jako zalążki współczucia i otwartości. Tonglen uczy nas akceptować cierpienie i przyjmować w siebie nie tylko własny gniew, odrazę czy poczucie osamotnienia, lecz również podobne emocje innych.
Wdychamy je w imieniu wszystkich czujących istot. Trucizny umysłu są wpisane w kondycję ludzką. Nie są jedynie naszym problemem ani też powodem do wstydu czy samooskarżeń. Są jak poczucie pokrewieństwa łączącego nas z innymi, które pozwala nam postawić się w ich sytuacji. Zamiast odrzucać te negatywne uczucia, próbujemy w pełni ich doświadezyć, wyrażając jednocześnie życzenie, aby wszystkie czujące istoty uwolniły się od cierpienia. Następnie wraz z wydechem dzielimy się z innymi poczuciem przestrzeni, świeżości i spokoju, życząc wszystkim doświadczenia najgłębszej istoty umysłu.

Trzecia metoda radzenia sobie z chaosem polega na postrzeganiu wszystkiego, co się pojawia, jako manifestacji przebudzonej energii. Wyobrażamy sobie wówczas siebie i innych jako już oświeconych, a świat jako miejsce święte.


Prma Cziedryn „Kiedy życie nas przerasta”

czwartek, 15 lutego 2018

dobranoc

środa, 14 lutego 2018

dobranoc

internet


Rodząc się na Ziemi, wcielamy się w ludzką postać stając się jednocześnie częścią danej rodziny.

Jak zapewne sami zauważyliście nawet wśród członków naszej najbliższej rodziny, jak również wśród przyjaciół i nieznajomych, są ludzie, którzy przyciągają nas do siebie w mniejszym bądź większym stopniu.

Niejednokrotnie jest tak, że mamy wokół siebie grono przyjaciół, którzy emocjonalnie są nam dużo bliżsi, niż rodzina, w której się narodziliśmy.

Czasem jest tak, że poznając kogoś, mamy wrażenie jakbyśmy znali się całe wieki.

Jakbyśmy przegadali niejedną noc i wspólnie przeżyli niejedną przygodę.

Ludzie tacy od razu budzą naszą sympatię i wielkie zaufanie, są bliscy naszemu sercu bez względu na długość, rodzaj, historię czy intensywność naszej z nimi znajomości.

Są oni członkami naszej rodziny duchowej.

Członkowie rodziny duchowej nim zejdą na ziemię, tworzą plany wzajemnych spotkań i relacji przed każdym nowym wcieleniem.

Przygotowujemy wspólnie szlaki naszych dróg, którymi chcemy podążać, by zrealizować plan naszej duszy.

Jako dusze jesteśmy bardziej lub mniej ze sobą połączeni.

Najbliższe sobie są tzw. Bliźniacze Dusze, inaczej zwane Bliźniaczymi Płomieniami.

Bliźniacze Dusze są dwoma połówkami Jedności, dopiero gdy połączą się ze sobą, mogą zaznać całkowitego spełnienia.

Tylko wówczas są kompletni. Rzadko jest tak, że Bliźniacze Dusze decydują się wcielić na Ziemię w jednym czasie, zazwyczaj, podczas gdy jedna schodzi na ziemię, druga pozostaje w świecie duchowym, by wspierać energetycznie swoją drugą połówkę w wędrówce po ziemi.

Czasem jest jednak inaczej.

Niekiedy, z różnych powodów Bliźniacze Dusze żyją na Ziemi w jednym czasie.

Ich spotkanie jest wówczas nieuniknione, jest im przeznaczone.

Obie dusze mają to precyzyjnie zaplanowane i żadna siła nie jest w stanie tego spotkania powstrzymać.

A gdy już do niego dojdzie, życie żadnej z tych osób nie będzie już takie samo.

Bratnia a Bliźniacza Dusza?
Bratnia i Bliźniacza Dusza to zdecydowanie nie to samo.

Bliźniacze Dusze są ze sobą energetycznie w 100% zgodne, natomiast podobieństwo wibracyjne Bratnich Dusz to około 60-70%.

Gdy spotkamy swoją Bliźniaczą Duszę, po prostu to WIEMY.

Nie ma tutaj miejsca na domysły.

Każda komórka i nawet najdrobniejsza cząstka naszego ciała ma 100% pewności, że osoba, która przy nas stoi, to jest właśnie TA osoba.

Wszystko do siebie idealnie pasuje. Wszystko wręcz z magnetyczną siłą się do siebie przyciąga.

I tak jak Bratnia Dusza może, choć nie musi być naszą wielką, romantyczną miłością, tak Dusza Bliźniacza jest dla nas zawsze miłością absolutną.

Bliźniacze Dusze podróżują wspólnie przez bardzo długi czas, dopełniając się i wspierając przez wiele wcieleń, czy to żyjąc razem na Ziemi, czy na odległość w połączeniu energetycznym.

Bliźniacze Dusze wcześniej planują swoje własne spotkanie, by jednak się na ten plan zdobyły, obie muszą być na to przygotowane.

Dlatego też tylko niektórzy z nas zaznają tego szczęścia połączenia się ze swą Bliźniaczą Duszą za życia.

Wspólne życie Bliźniaczych Dusz jest życiem w harmonii, pełnym wsparciu i zrozumieniu, wzajemnej inspiracji i motywacji w realizacji planu każdej z Dusz.

Dusze te, każdym swym życiowym krokiem podążają w kierunku całkowitego, absolutnego spełnienia na każdej z płaszczyzn, fizycznej, psychicznej i duchowej.

Bratnia Dusza, w przeciwieństwie do naszej Bliźniaczej Duszy nie zawsze będzie dla nas życiowym parterem, może być też naszym przyjacielem, bądź członkiem rodziny.

Żadna z nich natomiast nie jest dla nas „lustrem”.

Spotkanie
Spotkanie Bliźniaczych Dusz jest wielkim wydarzeniem.

Od tego momentu zmienia się w ich życiu wszystko, a samo to doświadczenie jest dla nich niezapomnianym przeżyciem.

Spotykając swą Bliźniaczą Dusze w jednej nanosekundzie cały nasz świat, jaki dotąd znaliśmy, wywraca się do górny nogami.

Jesteśmy oszołomieni, upojeni wręcz zmysłami, gdyż w tej jednej chwili dociera do nas cały wszechświat bodźców.

Nasze odczucia w ciele fizycznym, emocje i wołanie Duszy są tak intensywne, że wyłączają całkowicie naszą zdolność logicznego rozumowania.

Jesteśmy całkowicie pochłonięci tym stanem, zaczarowani.

Nasze serce otwiera się na strumień wielkiej energii, która łączy Bliźniacze Dusze.

Świat fizyczny zdaje się odpływać i tracić znaczenie.

Całkowicie JESTEŚ, CZUJESZ, ŻYJESZ, W PEŁNI OBECNY, WRESZCIE ŻYWY.

Dosłownie przechodzisz w inny wymiar rzeczywistości.

I choć logicznie nie jesteś w stanie nawet spróbować pojąć tego, co się z Tobą dzieje, tego, co czujesz, to WIESZ WSZYSTKO.

Czujesz ten idealny sens i doskonałą precyzję. Jesteś dokładnie tu, gdzie miałeś być.

Dokładnie taki, jaki jesteś.

To tak, jakbyś dostał impuls, tchnienie życia.

Wszystko jest dokładnie tak, jak być powinno.

Jest to niesamowicie silne uczucie.

Odczuwasz je na każdej płaszczyźnie swojego bycia, fizycznej, psychicznej i duchowej.

Jest to jednocześnie i wielka rewolucja i powrót do znajomego, ukochanego Domu.

Masz ochotę zatopić się w ramionach tej osoby i już nigdy się z nią nie rozstawać.

Te odczucia są zawsze odwzajemnione, gdyż jesteście w 100% z sobą zsynchronizowani.

Jesteście połączeni ze sobą telepatycznie, współodczuwacie, wymieniacie informacje, wszelkie słowa są zatem zbędne, z resztą i tak brakłoby ich, by opisać to, co się z Wami dzieje.

Patrzycie sobie w oczy.

Tam widzicie wszystko, całe piękno Waszych Dusz.

Dostrzegacie Waszą wspólną historię.

Rozpoznajecie się.

Mogą przyjść do was wizje was samych w innych wcieleniach, wspólnych, wcześniejszych doświadczeń, przeżyć, wydarzeń, czy wspólnie odwiedzanych miejsc.

To połączenie zostaje nawet wtedy, gdy spotkanie dobiegnie końca, gdy wy, Bliźniacze Dusze nie widzicie się już fizycznie.

Połączenie między wami jest ciągle aktywne i żywe, niezależnie od dzielącej was odległości.

Czasem nawet czym rozłąka jest dłuższa i dalsza, tym uczucie tęsknoty, jakie się wówczas pojawia, jest jeszcze bardziej wyraziste.

Serce ciągnie do serca, przyciąga się, pragnie dotknąć ukochaną Duszę, usłyszeć Ją.

Połączenie między wami jest tak silne, że robicie to na odległość.

Jako Bliźniacze Dusze odczuwacie to wówczas fizycznie poprzez przepływ przez ciało niesamowicie ciepłego, intensywnego i żywego strumienia energii.

Wasze myśli, uwaga, zmysły w jednej chwili ukierunkowują się nawzajem na siebie.

Całym sobą oboje wiecie wówczas, że jesteś w połączeniu.

Kiedy spotkanie naszej Bliźniaczej Duszy staje się dla nas wyzwaniem?
Może zdarzyć się tak, że intensywność uczuć i wrażeń wywołanych spotkaniem swej Bliźniaczej Duszy wywoła w Was lęk.

Dlaczego?

Niekiedy tak bardzo żyjemy w świecie swej głowy, że trudno jest nam otworzyć swe serce, zaufać i dać się ponieść uczuciu puszczając przy tym analizę tego, co się dzieje, a co za tym idzie kontrolę nad sytuacją i jej konsekwencjami.

Niektórzy z nas, by utrzymać poczucie bezpieczeństwa, nauczyli się utrzymywać wokół siebie poczucie stabilności siebie i świata.

Nauczyli się przewidywać i kontrolować każdą sytuację, każdy wręcz fragment życia.

Nie zagłębiając się w fakt, że jest to totalna iluzja, bo życie samo w sobie, w swej naturze nie podlega żadnej kontroli, jednak wiara w to, że jest inaczej dla niektórych ludzi, jest fundamentem ich funkcjonowania.

Wówczas, każda sytuacja podważająca ten fakt jest dla nich zagrożeniem, przed którym automatycznie się bronią.

Potężna fala wrażeń w ciele, emocji, porywów serca, cały ten krystaliczny chaos burzy zatem wszelkie ich poczucie kontroli, czy to złudnie, czy też nie.

Osoby takie mogą odczuwać chęć ucieczki zarówno w trakcie tego spotkania, jak i przed kolejnymi.

Mogą z jednej strony odczuwać wielkie przyciąganie, a z drugiej chęć schowania się, ochrony, wyparcia wszystkiego, co się z nimi dzieje.

Burza emocji i uczuć jest tak silna, że skutecznie burzy spokój tak ważny dla tych osób.

W jednej chwili tracą wszystko, co do tej pory wiedzieli o sobie i o swoim świecie.

Każda próba zracjonalizowania tego, co się z nimi dzieje i jakie pociągnie to za sobą konsekwencje, kończy się fiaskiem.

To wszystko może wywołać obawę, lęk, a nawet panikę.

Wówczas spotkanie swojej Bliźniaczej Duszy staje się dla takiej osoby wyzwaniem, gdyż musi zdobyć się ona na odwagę, by porzucić dotąd znanym jej, bezpieczny świat.

Opuścić pole swej głowy i iść za tak silnie wołającym głosem serca.

Jednym słowem, musi zaufać i puścić kontrolę, a nie jest to łatwe zadanie.

Czy jesteśmy w stanie przewidzieć to spotkanie bądź się na nie przygotować?
I tak i nie.

Możemy obserwować znaki wokół nas, które szepcą nam o nadchodzącym spotkaniu, jednak samo zdarzenie pojawia się niespodziewanie.

Zazwyczaj wtedy, gdy go nie szukamy, nie marzymy o nim, mało tego, gdy mamy już poukładane życie, rodzinę i wizje swej przyszłości.

Poza tym spotkanie swojej Drugiej połowy jest tak rewolucyjnym i bogatym w doznania zdarzeniem, że nawet mając świadomość, że ono nastąpi, nie sposób jest przygotować się na to przeżycie.

Możemy jednak nieustannie pracować nad sobą tak, by spotykając swą Bliźniaczą Duszę być gotowym na jej pojawianie się w naszym życiu, być gotowym zaufać, puścić kontrolę i podążyć za wołaniem swego serca i swej Duszy.

To jest to, co możemy zrobić najlepszego.

Rozwijać się i dbać o siebie. Ufać życiu.

Ufać, że pewnego dnia, w tym bądź w kolejnym wcieleniu spotkamy kogoś, kto jest naszą kompletną częścią, z kim stworzymy absolutną Jedność.

Dbać tak, by, jak nasza Bliźniacza Dusza pojawi się w naszym życiu, móc z nią radośnie doznawać pełni spełnienia, wówczas cały ten czas „oczekiwania” będzie dla nas niesłychanie dobrym czasem.

Dlaczego dochodzi do spotkania?
Zazwyczaj dzieje się tak, że albo w wyniku braku gotowości w nas, by całkowicie puścić kontrolę i zaufać bądź dlatego, że mamy swoje życie, rodzinę, przestrzeń, w którą jesteśmy już zaangażowani, nie łączymy się ze swoją Bliźniaczą Duszą w typowym, formalnym związku.

To uczucie między Dwoma Połówkami jest jednak tak silne, niedające się zagłuszyć i niezniszczalne, że związek ten istnieje, ale na płaszczyźnie energetycznej.

Po co zatem to spotkanie, skoro tak mało jest szans, by być razem?
Takie spotkanie zmienia nas.

Zmienia naszą energetyczną strukturę.

Uzdrawia i ożywia nas.

Jest dla nas szansą na przebudzenie. Jest impulsem do działania, do realizacji planu naszej Duszy.

Przekierowuje nasze myśli i działania na nowe tory.

Jest wsparciem, siłą, wiarą, nadzieją, sensem.

Jest nam potrzebne, skoro tak jako Dusze zdecydowaliśmy.

Dla Dusz największą siłą i miarą uczuć jest połączenie energetyczne, Dusze nie mają potrzeby formalizowania swoich relacji, nazywania ich, czy przybierania w jakąkolwiek formę.

Dla Bliźniaczych Dusz ważne jest, by BYĆ.

To wystarcza.

Nie istotne blisko, czy daleko, fizycznie, czy tylko energetycznie.

To, że druga Bliźniacza Dusza po prostu JEST, jest tym, co najistotniejsze, nawet setki kilometrów od siebie.

Spotkanie Bliźniaczej Duszy otwiera nasze serce, budzi w nas na to, co naprawdę ważne i piękne.

Budzi naszą świadomość. Dodaje nam skrzydeł, byśmy odważnie czerpali i słali innym radość życia.

Przypomina nam, czym jest miłość absolutna.

Miłość bez oczekiwań, zależności, czy wartościowania.

Czysta miłość, piękna sama w sobie.

Może czasem to, że Bliźniacze Dusze spotykając się na Ziemi, nie zaznając połączenia na planie fizycznym, jest jeszcze cenniejsze, niż bycie tu razem?

Wówczas nie zamykają się w swoim pełnym spełnienia Świecie, a znając wartość miłości absolutnej, dają ją poznać i zasmakować jej innym ludziom.

Ogrzewają ich nią.

Może to jest planem takich spotkań Bliźniaczych Dusz, może chcą oni swą miłością absolutną ogrzać świat?

Bo przecież One i tak się spotkają, odnajdą się w każdym świecie i na każdym planie, są przecież całe dla siebie stworzone.

BLIŹNIACZE DUSZE. KARMA I REINKARNACJA – JAIME T. LICAUCO

źródło klik


wtorek, 13 lutego 2018

dobranoc



cóż...
tak jednym zdaniem?
piękny,zabawny,wzruszający i bardzo pokręcony :)


21

Można powiedzieć "Kocham Cię" na milion sposobów.
Np.: "zapnij pasy", "załóż szalik, jest zimno", "musisz odpocząć".
Trzeba po prostu słuchać.




dobranoc

.

piątek, 9 lutego 2018

.

dziś jestem królową....

Andrzej Tylkowski

"Zmieniam się, na pewno się zmieniam. 
Życie inaczej wygląda z różnych pozycji.
 Inaczej o wschodzie, kiedy się wchodzi w jego bramę, która nie wiedzieć, gdzie prowadzi – ale powinna prowadzić wzwyż, wzwyż. 
Inaczej, kiedy się jest u góry, widzi się horyzont, widzi się, co się opuszcza. 
To wszystko trzeba opuścić, nic się do grobu nie zabiera. 
Nie ma w tym nic tragicznego, 
tragiczne jest, jeżeli ktoś trzyma się kurczowo tego, czego już nie ma” 
(Jerzy Grotowski)


i piosenka na piątunio

piątkowy plan dnia


czwartek, 8 lutego 2018

dobranoc








ćwartkowe dźwięki

tłusty czwartek


detoks przeszedł w dietę
dieta mam nadzieję przejdzie w styl życia
więc jest Yerba,rzeżucha,migdały
był ful wypas omlet z papryką i szpinakiem
pączki może nie,ale faworki (chruściki) zrobię Młodemu jak wpadnę na wakacje do domu


korzystając z tego,że dorwałam się do mikrofonu

nie rozumiem tej fascynacji,całego tego podniecenia
mało bałaganu narobiliśmy na ziemi?
mnie to przeraża





day off




jak to jest,że kiedy wstaję do pracy
ustawiam drzemkę od 6.20 do 6.45
jeszcze chwilkę jest moją mantrą
a jak mam wolne to najchętniej wstałabym o 4...

w każdym razie obudziłam się o 4,
nie wstałam
przez kolejne kilka godzin słuchałam ptaków za oknem
jest dobrze


poniedziałek, 5 lutego 2018

.

niedziela, 4 lutego 2018

sobota, 3 lutego 2018

seans kinowy

"Wyrywamy z nas samych tak wiele, aby jak najszybciej wyleczyć się z rzeczy, 
że bankrutujemy w wieku 30 lat i mamy mniej i mniej do zaoferowania za każdym razem, gdy zaczynamy z kimś nowym. 
Ale żeby zmuszać się do braku uczuć, aby niczego nie czuć... 
Cóż za wielka strata.
To, jak żyjesz, to twoja sprawa. 
Po prostu... Pamiętaj. 
Nasze serca i ciała to jednorazowy podarunek. 
Zanim się zorientujesz, twoje serce jest zużyte. 
A twoje ciało? 
Przychodzi taki moment, że nikt na nie nie patrzy. 
A już na pewno nie chce się zbliżyć. 
W tej chwili czujesz ból i rozgoryczenie. 
Nie wyzbywaj się ich, a wraz z nimi jest radości, którą czułeś."

~ Call Me by Your Name




.

sobota

to przesłanie dla mnie na dziś
ommmmmmm


" Kiedy nauczysz się rozpoznawać własne myśli i natychmiast kierować je na życiowy cel, nie zdołają cię zdenerwować ani ludzie, ani wydarzenia, ani sytuacje, ani złe wiadomości. Celem życia jest znalezienie spokoju, zdrowia, inspiracji, harmonii i obfitości. Poczuj strumień spokoju przepływający przez twoje wnętrze. Twoja myśl jest niematerialną i niewidoczną potęgą, a twoim zadaniem jest pokierowanie nią w taki sposób, by była dobroczynna, by cię inspirowała i napełniała cię spokojem ducha. "

Joseph Murphy - Potęga



...

Jest taki rodzaj samotności, 
wynikający z poczucia niezrozumienia, 
gdy się wie rzeczy, o których inni nie wiedzą,
i nie bardzo jest to komu przekazać, 
bo w gruncie rzeczy nie bardzo to innych interesuje.

Ryszard Kapuściński


.

piątek, 2 lutego 2018

dobranoc





Przyjdź do mnie rano

wproś się pod kołdrę i lecz dotykiem.

Zatrute rany,

myśli krwotoki opatrz językiem.

Potem tul mocno,

wyciśnij lata kiedy cię ze mną tutaj nie było,

kiedy szłam sama przez miasto widmo,

które się na mnie z hukiem waliło.

Pozwól zapomnieć,

że wszyscy umrzemy,

że świat się kończy,

że nic nie wiemy.

Powiedz:

nie musisz

jestem

rozumiem.

Nic piękniejszego wymyślić nie umiem.

z interneta


czwartek, 1 lutego 2018

ćwartek